Sytuacja międzynarodowa w połowie lat osiemdziesiątych

W połowie osiemdziesiątych zbiegło się wiele wydarzeń na arenie międzynarodowej, które w istotny sposób wpłynęły na sytuację w Polsce.[1] Przeprowadzone w listopadzie 1984 roku wybory prezydenckie w USA wygrał ponownie Ronald Regan, a w marcu 1985 r. w ZSRR kierowanie państwem objął reformatorsko nastawiony Michaił Gorbaczow. Prezydent Regan kontynuował w sposób bardziej zdecydowany i bezkompromisowy zapoczątkowaną przez Cartera politykę wschodnią. Wniosła ona między innymi jako element walki politycznej z blokiem wschodnim, zaostrzenie kampanii na rzecz przestrzegania praw człowieka, wzrost poparcia dla przeciwników komunizmu z krajów wschodnioeuropejskich, w tym również Polski. Stosowano tzw. „lina-kage” sugerując, że przebieg stosunków amerykańsko-radzieckich zależy m.in. od działań Związku Radzieckiego wobec Polski.[2] Administracja Regana znakomicie wykorzystując przewagę technologiczną i lansując program gwiezdnych wojen doprowadziła do osiągnięcia przez Związek Radziecki pułapu możliwości finansowych. Wymuszanie wydatków na sojusznikach ZSRR nie wchodziło w grę.[3]


[1] A. Dudek twierdzi, że Byłoby (…) przesadą utrzymywać, że ostateczny upadek PRL stał się możliwy wyłącznie w wyniku działania czynników wewnętrznych. A. Dudek, Pierwsze lata III Rzeczypospolitej, Kraków 1997, s.9.; odmienną opinię reprezentuje W. Malendowski: (…) dopatrywanie się bezpośredniej zależności źródeł kryzysu w Polsce od czynników zewnętrznych jest, (…) jest daleko idącym uproszczeniem, ponieważ jej źródłem był przeciągający się strukturalny kryzys ekonomiczny. W. Malendowski, Postawa Stanów Zjednoczonych wobec Polski na początku lat osiemdziesiątych, w: Państwa Zachodnie wobec przełomowych wydarzeń w Polsce w latach 1945-1995, por red. W. Malendowskiego, s.108.
[2] Czasy prezydentury Cartera to symboliczna pomoc dla Opozycji w Polsce. Zob. W. Malendowski, Postawa Stanów Zjednoczonych wobec Polski na początku lat 80-tych, w: Państwa Zachodnie wobec przełomowych wydarzeń w Polsce w latach 19451995, red. W. Malendowski, K. Robakowski, Poznań 1995, s.118.
[3] Por.: J. Smaga, Narodziny i upadek imperium, ZSRR 1917-1991, Kraków 1992.

Reklamy

Stan wojenny

Dnia 13 grudnia 1981 roku, Wojciech Jaruzelski, w kolejnej roli przewodniczącego pozakonstytucyjnej Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, ogłosił wprowadzenie w Polsce stanu wojennego na terenie całego państwa. Jego wprowadzenie przebiegło niezwykle sprawnie. W czasie jego trwania internowano 5 tysięcy działaczy NSZZ Solidarność. Podjęte po wprowadzeniu stanu wojennego akcje strajkowe zostały brutalnie spacyfikowane przy użyciu milicji i wojska. W kopalni Wujek w Katowicach użyto broni palnej, zabijając kilku górników i raniąc wielu strajkujących. Wszystkie organy i instytucje władzy państwowej, a także przedsiębiorstwa i zakłady weszły pod ścisłą kontrolę komisarzy wojskowych i jednocześnie pełnomocników Komitetu Obrony Kraju. Władze rozwiązały związki zawodowe, w efekcie czego Solidarność przeniosła swą działalność do podziemia. Powstałe za zgodą nowe związki skupiły się w kontrolowanym przez PZPR Ogólnopolskim Porozumieniu Związków Zawodowych.[1]

[1] J. Kamiński, Z. Landau, Gospodarka Polski w XX wieku, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 1998, s. 332.

Upadek ZSRR

Po przejęciu władzy przez M. Gorbaczowa władze polskie nie wiedziały, bo wiedzieć nie mogły, jaka będzie nowa strategia[1], dlatego też starały się nie dopuszczać do wrogich zachowań we własnym kraju wobec konstytucyjnego sojusznika. Przykładem może być sprawa represji wobec B. Geremka zwolnionego z PAN za krytykę zawartą w wykładzie wygłoszonym 21 marca na Uniwersytecie Gdańskim.[2] Także sprawa Stefana Bartkowskiego może uchodzić za przejaw dbania o zewnętrzny wizerunek.[3] Jednak nowatorskie[4] podejście Gorbaczowa do problemu sprawowania władzy w ZSRR zostało szybko dostrzeżone przez świat i potraktowane jako rewolucyjne reformy. Głęboko postępowe w swej wymowie hasła, takie jak: jawność, przebudowa systemu, nowe myślenie, w starciu z szarą rzeczywistością państwa sowieckiego okazały się praktycznie niewykonalne. Stanowiły jednak dla wytrawnego obserwatora międzynarodowej sceny politycznej pewną przesłankę do oceny rozwoju wydarzeń. Zwłaszcza, że państwa bloku wschodniego, w tym również Polska, coraz bardziej wikłały się w postępującym kryzysie struktur socjalizmu.[5] Ciągle pogarszająca się sytuacja gospodarcza powodowała pogłębianie się frustracji społeczeństwa.

[1] M.F. Rakowski wspomina: Wszyscy byliśmy więźniami schematów ustalonych przez dziesięciolecia. M.F. Rakowski, Gorbaczow. Pierwszy i ostatni, Warszawa 1992, s.22.

[2] Wykład dotyczył głównie średniowiecza, J. Urban natomiast na konferencji 7 maja 1985 r. uznał, że był jedną wielką nagonką na Związek Radziecki. Tygodnik Mazowsze 1985, 13 czerwiec, nr 133, s.2.

[3] Pogląd taki reprezentuje K. B. Janowski, w: Polska 1981-1989. Między konfrontacją a porozumieniem. Studium historyczno-polityczne, Warszawa 1996, s.92.

[4] M.F. Rakowski o Gorbaczowie: Od przedstawiciela kolejnego, postrewolucyjnego pokolenia oczekiwano dynamiki, ale nikt nie przypuszczał, że będzie on motorem niezwykle głębokich i zakrojonych na szeroką skalę zmian w życiu społeczno-gospodarczym ZSRR. M.F. Rakowski, Gorbaczow, op. cit.

Strajki w stoczni

Rozmowom w stoczni towarzyszyło dalsze rozprzestrzenianie się strajków. Objęły one Śląsk, a na Wybrzeżu zagrożono strajkiem generalnym. Władze przyparte do muru zgodziły się na podpisanie 31 sierpnia 1980 roku w Gdańsku porozumień między Komisją Rządową, pod przewodnictwem wicepremiera Mieczysława Jagielskiego, a Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym.[1]

Efektem tej decyzji było zarejestrowanie 10 listopada 1980 roku,   na podstawie prawomocnej decyzji sądu, Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność.[2] Zalegalizowanie ruchu nie kontrolowanego przez PZPR było faktycznie przekreśleniem dotychcza-sowego systemu ustrojowego PRL.

[1] J. Kamiński, Z. Landau, Gospodarka Polski w XX wieku, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 1998, s. 331.

[2] A. Jezierski, C. Leszczyńska, Historia Gospodarcza Polski, Wydawnictwo Key Text, Warszawa 1997, s. 470.

Etyka wolności

Za potrzebą etosu wolności przemawia fakt, iż wolność aksjologicznie pusta prowadzi donihilizmu Jest to realne zagrożenie liberalno-indywidualistycznej koncepcji wolności. Zwrócił na to uwagę Jan Paweł II w encyklice Veritatis splendor, przestrzegając, że istnieje „groźba sprzymierzenia się demokracji z relatywizmem etycznym, który pozbawia życie społeczności cywilnej trwałego moralnego punktu odniesienia, odbierając mu, w sposób radykalny, zdolność rozpoznawania prawdy” (VS 101). Relatywizm moralny podważa nie tylko prawdę, ale również inne wartości, ponieważ traktuje je instru­mentalnie dla celów doraźno-politycznych. Papież przestrzega jednak, „że demokracja bez wartości łatwo przemienia się w jawny lub zaka­muflowany totalitaryzm” (VS  101)28. Ostatecznie niszczenie etosu jest także niszczeniem autentycznej wolności człowieka. Vaticanum II i Jan Paweł II w encyklice Veritatis splendor podają bogatą enume-rację form nadużywania wolności, co powoduje faktyczne zniewolenie wielu niewinnych osób29. Izolowanie wolności i etyki jest zawsze destrukcyjne dla ludzkiej osoby.

Z problematyką etyki wolności łączy się zagadnienie relacji zacho­dzącej pomiędzy wolnością indywidualnego człowieka a uniwersal­nymi normami moralnymi. Czy wolność nie jest naruszana przez tego rodzaju prawa? Człowiek jest istotą społeczną, dlatego nieuchronna jest akceptacja norm życia społecznego. Wolność to nie samowola, ale odpowiedzialny sposób bycia, co implikuje uznanie niezbędnych ograniczeń, podporządkowanie się dobru wspólnemu i zachowanie społecznego porządku. Odpowiedzialna wolność winna być wolnością zdyscyplinowaną30. Wiele sektorów życia społecznego wymaga respektowania norm ogólnych: wolność myśli nie wyklucza uznania praw logiki, faktów historycznych, zdrowego rozsądku itp., wolność ekonomiczna nie zawiesza obowiązującego prawa, wolność sumienia i religii nie może niszczyć dobra wspólnot religijnych, wolność społe­czna nie jest równoznaczna z odrzuceniem etycznych kodeksów. Normy językowo-logiczne nie łamią wolności człowieka, analogicznie nie niszczą jej akceptowane społecznie wartości i normy moralne. Wolność nie jest równoznaczna z aksjologiczną neutralnością31. Wolność i aksjologiczny konsensus w życiu społecznym są ze sobą ściśle powiązane. Kto absolutyzuje wolność indywidualną, ten narusza organiczną jedność. Kto absolutyzuje dowolny konsensus aksjologiczno-społeczny, ten niszczy prawdziwą wolność i godność człowieka. Kto organizuje życie społeczne bez etycznych wartości i norm, ten przyczynia się do anarchizacji moralnej, ostatecznie zaś prowokuje polityczno-państwowy totalitaryzm.

Wolność indywidualnych opierać się na trwałych uni­wersalnych wartościach, których artykulacją jest etyczne prawo natu­ralne. Idea prawa naturalnego była znana już w myśli antycznej: literaturze i filozofii greckiej oraz rzymskim prawie. Ideę tę podjęło chrześcijaństwo, w tym Tomasz z Akwinu, Prawo naturalne określił on jako „uczestniczenie stworzenia rozumnego w odwiecznym prawie Bożym”32. Rozum ludzki rozpoznaje prawo naturalne, ale nie jest jego kreatorem. Potwierdzają to atrybuty tego prawa: uniwersalność, trwałość, normatywność. Wymienionych właściwości prawa natural­nego nie wyjaśnia ani decyzja jednostkowego człowieka, ani także fenomen życia społecznego”3. Granicą wolności człowieka jest prawo naturalne. Akcentuje to’Jan Paweł II, stwierdzając w encyklice Veńtatis splendor. „Normy negatywne prawa naturalnego mają moc uniwer­salną: obowiązują wszystkich i każdego, zawsze i w każdej okolicz­ności. […] Nikomu i nigdy nie wolno łamać przykazań, które bez­względnie obowiązują wszystkich do nieobrażania w drugim czło­wieku, a przede wszystkim w samym sobie, godności osoby wspólnej wszystkim ludziom”  (VS  52). Granicą wolności jest więc dobro ludzkiej osoby: materialne, witalno-biologiczne i moralno-duchowe. Na straży tego dobra znajduje się prawo naturalne. Dlatego niektórzy myśliciele katoliccy mówią o personalistycznej normie moralności34. Moralne działanie to czyn człowieka jako podmiotu — osoby wobec innego człowieka — osoby. Wszelka instrumentalizacja człowieka jest naruszeniem jego godności osobowej, zarazem zaś łamaniem prawa naturalnego.

Prawo naturalne nie narusza wolności człowieka, gdyż ono właśnie chroni szeroko rozumiane dobro ludzkiej osoby: jej godność, integral­ność, odpowiedzialną wolność i naturalne uprawnienia. Człowiek, jako istota rozumna i wolna, samookreśla się wobec ludzi i Boga. Konsekwencją jego wolnego wyboru jest świadome posłuszeństwo wobec prawa moralnego, które uznaje za swoje dobro. Prawo naturalne nie jest narzucone z zewnątrz, ale odkrywane w głębi ludzkiej natury. Przy jego pomocy ludzka osoba rozpoznaje własne powołanie życio­we. Dlatego posłuszeństwo temu prawu, a przez nie Bogu, jest samourzeczywistnieniem się człowieka jako osoby35. Niesprzeczność prawa etycznego i wolności człowieka uwidacznia zwłaszcza fenomen miłości. Zauważył to św. Augustyn, który miał odwagę powiedzieć: „Miłuj i czyń co chcesz”36. Nie zalecał on — jak wiadomo — ety­cznego relatywizmu, lecz uwypuklił wiodącą rolę miłości w życiu człowieka. Każdy człowiek ze swej natury jest uwrażliwiony na miłość, poprzez nią urzeczywistnia się jego rozumność i wolność. Miłość ludzi i miłość Boga nie jest destrukcją wolności, lecz jej nakierowaniem na dojrzane dobro. Kulminacją etosu wolności jest właśnie miłość, która ze swej istoty jest prospołeczna i aktywno-służebna.

Separacja wolności i etyki jest charakterystyczna dla ideologi­cznego liberalizmu. W jego interpretacji jest to wolność od moralnego dobra jako zobowiązania człowieka. Dobitną tego ilustracją jest praca Teoria sprawiedliwości, której autor — John Rawls — deklaratywnie dystansuje się od kategorii moralnych37. Jego koncepcja sprawiedli­wości, rozumiana jako „wzajemna uczciwość”, sprowadza się do klasycznej dla liberalizmu teorii umowy społecznej. Jest to faktycznie utylitarystyczne rozumienie sprawiedliwości. Autor wspomnianego dzieła przyznał wolności indywidualnej absolutny priorytet przed wartościami moralnymi, dlatego można u niego mówić o wolności od dobra38. Wolność, która odrywa się, czy tym bardziej przeciwstawia wartościom i normom moralnym, faktycznie prowadzi do samo zniewolenia człowieka poprzez różne formy zła. Czysto negatywna wolność jest wolnością iluzyjną i ostatecznie destrukcyjną39.


28. Lottin O., Le probleme du librę arbitre, t. 3, Louvain 1942-1949.
29. Lotz J. B., Person und Freiheit, Freiburg im Br. 1979.
30. Lucas J. R., The Freedom ofthe Will, Oxford 1970.
31. MacMurray J., Conditions of Freedom, London 1950.
32. Majka J., Etyka społeczna i polityczna, Warszawa 1993.
33. Malinowski B., Freedom and Civilisation, New York 1944.
34. Marcel G., Tajemnica bytu, tłum. M. Frankiewicz, Warszawa 1995.
35. Niemczuk A., Wolność egzystencjalna. Kant, Kierkegaard, Lublin 1995.
36. Nietzsche F., Wola mocy, tłum. S. Frycz i K. Drzewiecki, Warszawa 1910-1911.
37. Nitecki P., Socjalizm, komunizm i ewangelizacja, Suwałki 1994.
38. Novak M. Freedom and Justice, New York 1984.
39. Novak M., Wolne osoby i dobro wspólne, tłum. Łuczkiewicz, Kraków 1998.

 

 

Żądania strajkujących załóg reprezentowanych przez międzyzakładowy komitet strajkowy

1980 sierpień 20, Gdańsk – Postulaty pracowników różnych instytucji zebrane i ujednolicone przez Międzyzakładowy Komitet Strajkowy  w Gdańsku

 

ŻĄDANIA STRAJKUJĄCYCH ZAŁÓG REPREZENTOWANYCH PRZEZ MIĘDZYZAKŁADOWY KOMITET STRAJKOWY:

 

 

  1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych, wynikająca z ratyfikowania prze PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącej wolności związkowych.
  2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkujących  i osobom wspomagającym.
  3. Przestrzegać zagwarantowaną w Konstytucji PRL wolność słowa, druku publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.
  4.  a) Przywrócić do poprzednich praw:

-ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 r.

-studentów wydalonych z uczelni za przekonania.

b) Uwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego i Marka Kozłowskiego

c) Znieść represje za przekonania.

  1. Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu się Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz opublikować jego żądania.
  2. Podjąć realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:

a)      podawanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej

b)      umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestnictwa w dyskusji nad programem reform.

  1. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku jak za urlop wypoczynkowy z funduszu CRZZ.
  2. Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2000zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
  3. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
  4. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe a eksportować tylko i wyłącznie nadwyżki.
  5. Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż z dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
  6. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez:

-zrównanie zasiłków rodzinnych

-zlikwidowanie specjalnych sprzedaży, itp.

  1. Wprowadzić na mięso i przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).
  2. Obniżyć wiek emerytalny dal kobiet do 50 lat a dal mężczyzn do 55 lat lub przepracowanie w PRL 30 lat dal kobit i 35 dla mężczyzn bez względu na wiek.
  3. Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.
  4. Poprawić warunki pracy Służby Zdrowia, co zapewni pełna opiekę medyczną osobom pracującym.
  5. Zapewnić odpowiednia ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dal dzieci kobiet pracujących .
  6. Wprowadzić urlop macierzyński płatny prze okres trzech lat na wychowanie dziecka.
  7. Skrócić czas na oczekiwane mieszkanie.
  8. Podnieść diety z 40 zł do 1000 zł za rozłąkę.
  9. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie 4-brygadowym bark wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi dniami wolnymi od pracy.

———–

Źródło: Postulaty 1970 –71 i 1980. Materiały źródłowe do dziejów wystąpień pracowniczych w latach 1970-1971 (Gdańsk, Szczecin), opr. B. Chmiel, E. Kaczyńska, Niezależna Oficyna Wydawnicza „Nowa”, Warszawa 1998, s. 208-210.

Zakończenie pracy magisterskiej

Niezaprzeczalnym jest fakt, iż dzięki Solidarności, Polska wpisała się do historii ruchów społecznych. Należy zauważyć, że ten związek zawodowy był motorem przemian w Europie Środkowo-Wschodniej. Szansa jaka zaistniała, by niezależny związek zawodowy mógł zaistnieć była niepowtarzalna i wyjątkowa. Solidarność była zjawiskiem ogólnonarodowym, ze względu na masowość ruchu.  Trzeba bowiem nadmienić, ze nigdy i nigdzie wcześniej związek zawodowy nie skupił takiej rzeszy członków. Stanowi pewien fundament, symbol III Rzeczpospolitej i   powinna pozostać w pamięci ludzkiej w zgodzie z historią i przeszłością. Nie można jednak zapominać, iż związek ten, kształtujący  się w ciągu burzliwych 16-tu miesięcy, posiadał ludzki wymiar w swej nadzwyczajności.  Pomimo, iż działalność jego członków to akty heroiczne, dążące do obrony fundamentalnych wartości, to jednak pełne ostrych konfliktów i sprzeczności. Zachowań i wydarzeń, które obnażają Solidarność z jej wyimaginowanych cech, zamieniając ją w mit przypominający jedynie o doniosłych wydarzeniach, które minęły.

Wydarzenia roku 1980 to zwycięstwo  ducha nad światem materialnym. I cytując za Ireneuszem Krzemińskim, autorem „Świata zakorzenionego”, można powiedzieć, iż najważniejszym impulsem zbiorowych działań jak i wielkiego osiągnięcia ruchu społecznego Solidarność, były  dążenia „(…) do tego aby trwale zakorzenić formy życia społecznego i warunki codziennego bytu w warstwie duchowej, nade wszystko w moralnym porządku (…)”[1]. Zwłaszcza sukces sierpnia ’80 potwierdził, że wszystko jest możliwe i że dzięki wspólnym staraniom ludzi można dokonać wiele. Jednak wydarzenia nadzwyczajne, niepowtarzalne mają w sobie to, iż trwają zazwyczaj krótko i są jednorazowe. Pozostawiają po sobie jedynie mnóstwo wspomnień, wzruszeń. Powodują emocje, które jedynie potęgują narastanie mitu i wyobrażeń o minionym czasie.

Nieustannie słyszy się o zdradzie ideałów sierpnia  ’80. Wynika to z faktu, iż obóz solidarnościowy uległ głębokim podziałom, a początkowe założenia jego twórców są różnie interpretowane. Ideały ulegają ewolucji, bowiem rzadko kiedy udaje się je pogodzić z rzeczywistością. Jednakże dążenie do perfekcyjnej ich realizacji, powoduje iż osoby do końca nie wyznające swych żelaznych zasad, uznawane są za zdrajców. Odejść i zdradzić swe ideały można na wiele sposobów. Ale największe z nich to całkowite niedostrzeganie, że ich funkcja maleje pod wpływem otaczającego świata, który ulega przeobrażeniom. Można zdradzać ideały i być przez nie zdradzanym.  Tak też jest z mitem pozostawionym po Solidarności. Legendą, która pozwala zapomnieć, iż walka o demokrację obecnie toczy się już w zupełnie innych warunkach i przy pomocy innych ludzi. „Są takie chwile w dziejach narodów, kiedy rytm życia ulega nagłemu przyśpieszeniu, a ludzie – miliony zwykłych ludzi – odnajdują wiarę, wolę i męstwo, jakich przedtem ani się w sobie nie domyślali. Są takie chwile, kiedy możni i pyszni dnia na dzień upadają w niesławę i niepamięć, a na powierzchni życia publicznego wyłaniają się z głębin siły nowi, wolni działacze i przywódcy, (…). O takich chwilach mówi się do późnych lat: byłem, widziałem, pamiętam. Takie chwile obrastają w legendę, trwają w pieśniach”[2]. Taką legendę stworzyła Solidarność, a rozważania, na ile można odejść od ideałów by ich nie zdradzić, pozostawiam czytelnikom, by dyskusję uczynić obiektywną.

Czy zdobycze i działalność NSZZ Solidarność są dzisiaj docenione na tyle na ile zasługują? Źle dzieje się, kiedy ludziom działającym w opozycji, bezspornie walczącym o utworzenie suwerennego państwa, odbiera się zasługi. W imię sprawiedliwości dziejowej, zasługi te należy docenić. Dziś Solidarność  z lat 1980-81, postrzegana jest jako mit. Był to ruch, który wypełniwszy swą rolę, stał się bezpowrotnie częścią przeszłości. Odpowiadał bowiem konkretnej sytuacji społeczno-politycznej i wymogom chwili. Znaczenie tej Solidarności wynika z faktu, iż dostarcza wskazówek na przyszłość.

Dla pokolenia 20-latków, omawiany związek zawodowy, to zamierzchła przeszłość jak wydarzenia II wojny światowej. Są to ludzie, którzy nie doświadczyli stanu wojennego. Byli biernymi uczestnikami przemian społecznych i politycznych. Obecnie jako obywatele III Rzeczpospolitej, bezwiednie korzystają ze zdobyczy polskiego kapitalizmu, nie wracając zbyt często do wydarzeń z przeszłości. Lecz czy młody wiek jest wystarczającym usprawiedliwieniem dla takich postaw?

Historię Solidarności, która ukształtowała się w praktyce III Rzeczpospolitą, trzeba ocalić od zapomnienia. Taki był cel mojej pracy.  Jednak należy pamiętać, że to co wydarzyło się ponad dwadzieścia lat temu ma obecnie inny wymiar i w inny sposób jest interpretowane. Zdaję sobie sprawę, że temat nie został wyczerpany do końca. Usprawiedliwieniem mogą tu być, nałożone  wymogi techniczne na pracę oraz ogrom publikacji na ten temat. Solidarność z lat 1980-81 jest tematem ciągłych poszukiwań. Wynika to z faktu, że do wielu dokumentów i archiwów (szczególnie do byłego KC PZPR), historycy mają nadal ograniczony dostęp.

Mam nadzieję, że problematyka przeze mnie podjęta będzie chętnie podejmowana i interpretowana przez następne pokolenia.


 

[1] I. Krzemiński, Świat zakorzeniony, Wyd. Wola, Warszawa 1988, s. 13.

[2] J. Jedlicki, Miara sierpnia, „Tygodnik Solidarność” nr 22 z 18 sierpnia 1981, s. 1.